Wlora i okolice
||||

Wlora i okolice – co robić w jednym z popularniejszych kurortów Albanii i jej niedalekich okolicach? 

Albania, pomimo iż jest krajem w większości górzystym, to większości turystom kojarzy się raczej z wypoczynkiem na wybrzeżu. W ostatnich latach wspina się coraz wyżej w rankingach popularności, jeśli chodzi o najczęściej wybierane destynacje, a wszystko wskazuje na to, że ten rok będzie dla niej rekordowy! 

Największą zaletą regionu Wlory jest, moim zdaniem, różnorodność. To tutaj Morze Adriatyckie styka się z Morzem Jońskim, co sprawia, że w okolicach Wlory znajdziecie najbardziej zróżnicowane plaże. I miłośnicy turkusowej wody i kamienistych brzegów znajdą tu coś dla siebie i Ci, którzy wolą wylegiwać się na gorącym piasku. Jeśli chcecie się zabawić i lubicie gwarne kurorty, to będąc we Wlorze raczej nie będziecie zawiedzeni. Ale wystarczy zaledwie 1,5 godziny drogi i wszyscy spragnieni kontaktu z dziką naturą mogą odnaleźć ukojenie w parku narodowym Divjaka-Karavasta. 

W tym artykule podzielę się z Wami pomysłami na jednodniowe wycieczki z Wlory! 

Wlora: kurort

Sama Wlora jako miasto nie robi raczej jakiegoś wielkiego wrażenia. Ot, typowy kurort. Długa promenada, mnóstwo hoteli, restauracji, pubów. W sezonie wzdłuż promenady wszystko świeci, gra, błyska, a ludzie chodzą wieczorami tam i z powrotem, jak w jakimś transie. Jak w Mielnie. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz przyjechałam do Wlory, moje wrażenia były raczej średnie. Kramy, jak na odpuście i watahy bezdomnych psów. Od tego czasu sporo się tam zmieniło. Głównie, jeśli chodzi o restauracje i puby wzdłuż promenady, które dziś nie odbiegają wiele od zachodnioeuropejskich standardów. 

Dziś, kiedy widziałam już wiele albańskich kurortów, jestem w stanie zrozumieć tą popularność Wlory. Dla przeciętnego turysty kilka argumentów jest tutaj nie do zbicia. 

Po pierwsze: publiczne plaże, na których można rozłożyć się ze swoim ręcznikiem i parasolem, których w Albanii jest coraz mniej, a w centrum miasta często można już tylko o tym pomarzyć. Często nie każdy ma ochotę i możliwość codziennie wyjeżdżać poza miasto. Niestety jakość wody do kąpieli przy plażach w centrum miasta pozostawia wiele do życzenia, gdyż jest to miasto portowe, ale wygoda często nie idzie w parze ze znajdywaniem najlepszych opcji (poza miastem woda jest świetnej jakości). 

Po drugie: stosunkowo mała odległość od lotniska – 150 km (około 2 godziny drogi samochodem). A tu będzie jeszcze lepiej, bo obecnie budowane jest tutaj lotnisko, którego otwarcie planowane jest na marzec 2025 r. Rocznie ma obsługiwać ono około miliona turystów, co pewnie wpłynie na kolejny punkt, czyli ceny. 

Po trzecie: ceny. Wlora jest wciąż jednym z tańszych kurortów w Albanii, porównując ceny noclegów, jedzenia w restauracjach, produktów spożywczych w sklepach czy leżaków i parasoli na plażach. 

Co robić we Wlorze? Głównie plażować i imprezować! Pomimo, iż jest to pierwsza stolica kraju i miejsce ogłoszenia albańskiej niepodległości, nie znajdziecie tutaj zbyt wielu interesujących zabytków. Na upartego, najstarszą chyba zachowaną budowlą jest meczet Murada z XVI wieku, który wyglądem przypomina stambulskie meczety z tamtego okresu. 

Nie oznacza to jednak, że Wlora, jako miasto nie ma bogatych tradycji, gdyż pierwsze osady zostały tutaj założone już w VI w.p.n.e. Jeśli będziecie zainteresowani historią miasta, to możecie odwiedzić Muzeum Historyczne, które zgromadziło w swoich zbiorach eksponaty z tego terenu sięgające czasów starożytnych. Sporą część kolekcji muzealnych zajmują dokumenty z czasów walki o niepodległość. Samo muzeum nie robi wielkiego wrażenia. W środku nie można robić zdjęć, a na samo zwiedzanie może mieć wpływ, jaki przewodnik Wam się trafi, gdyż zazwyczaj pracownik muzeum będzie chodził za Wami krok w krok i pilnował czy aby na pewno nie bawicie się w paparazzi i nie chcecie udostępnić szerszej publiczności zdjęć tychże skarbów 😉 Jeśli przy okazji traficie na osobę, która z przyjemnością opowie Wam różne historie, to będzie to ciekawa lekcja, jeśli nie, możecie mieć jedynie wrażenie poirytowania. 

Najwyższym punktem miasta jest położone około 30 m n.p.m. wzgórze, gdzie znajduje się centrum bektaszyckie ze świątynią Sejjida Ali Sulltana, znanego jako Ojciec Kuzum Baba i pomnikiem, który symbolizuje legendarne miejsce pochówku słynnego derwisza. O tej postaci opowiadałam Wam trochę w naszym filmie z okolic Wlory. W dużym skrócie pisząc bektaszyci są bractwem sufickim, które charakteryzuje łączenie różnych tradycji religijnych. Choć pozornie najbliżej im do świata islamu, to tam uznawani są za heretyków, gdyż sporo przejęli z tradycji chrześcijańskich i pogańskich, ezoteryzmu czy szamanizmu. Można byłoby stwierdzić, że jeśli nie jesteście bektaszytami, to Wasza wycieczka tam mija się z celem. Ja jednak zachęcam Was do spaceru tam, gdyż mieści się tam restauracja z przepięknym widokiem na całe miasto i zatokę. W ciągu dnia raczej nie spotkacie tu tłumów, za to wieczorem jest to dość popularne miejsce wśród lokalsów. Ważna informacja: kuchnia działa tu tylko wieczorem, więc raczej jest to miejsce na kawę lub coś orzeźwiającego w ciągu dnia lub kolację. Ceny, jak na miejsce z takim widokiem są także dość przystępne i nie odbiegają od cen restauracji przy promenadzie. 

5 kilometrów na wschód od Wlory: ruiny zamku Kaninë

Na wzgórzu o wysokości 379 m.n.p.m. znajdziecie ruiny zamku, z którego roztacza się widok na miasto i zatokę, który potrafi olśnić nawet tych najbardziej wymagających. Pierwsza ufortyfikowana osada powstała tutaj już w IV w.p.n.e. W czasach starożytnych był tutaj nadmorski ośrodek społeczności plemiennej Amantów. Największy rozwój twierdza zanotowała w średniowieczu, kiedy stała się ważnym ośrodkiem administracyjno – kościelnym. Będąc ośrodkiem warownym od starożytności do średniowiecza, fortyfikacja posiadała kilka etapów budowy, by ostatecznie zamknąć wzgórze murami, które ograniczyły powierzchnię twierdzy do 3,6 ha, gdzie w końcu XVII wieku znajdowało się 300 domów, meczet i pałace możnych. Na przestrzeni wieków wchodziła ona w skład posiadłości bizantyjskich, normańskich, serbskich czy tureckich. 

Zamek był zamieszkiwany aż do XIX wieku. Dziś niestety z jego dawnej świetności pozostało niewiele, gdyż został zniszczony podczas bombardowań w I Wojnie Światowej i bitwie o Wlorę w 1920 r. Ważną postacią historii Albanii, związaną z tym miejscem jest Ismail Qemali, który ogłosił niepodległość Albanii w 1912 r. To stąd pochodził i to tutaj pragnął być pochowany, jednak jego grób został przeniesiony do centrum Wlory. Wstęp na zamek kosztuje 300 LEK (2024 r.) 

Jeśli wybierzecie się na zamek, to w okolicy znajdziecie także restaurację z niesamowitym widokiem: Bar Restorant Shpella e Fikut. Nie zjecie może tam aż tak dobrze, jak w naszej ulubionej restauracji w centrum Wlory (dla tych, co są tu pierwszy raz: Restorant Tradicional VANI), ale widoki częściowo mogą to zrekompensować. Co do jedzenia: jest przyzwoicie, w miarę smacznie, ale szału nie robi, ceny przeciętne. 

13 kilometrów na północ od Wlory: Zvërnec

Będąc we Wlorze koniecznie trzeba jeszcze odwiedzić monastyr Zvërnec usytuowany na uroczej wysepce, która łączy się z lądem drewnianym pomostem o długości około 270 metrów. Pomimo, iż wysepka jest malutka, to wizyta tam zapewnia niesamowite wrażenia. Miłośnicy natury docenią jej położenie na terenie laguny Narta. Nakarmić można nie tylko zmysł wzroku, ale także węchu, bo pobliski las sosnowy inhaluje przyjemnie nasze nozdrza. 

Na wyspie znajduje się dobrze zachowany klasztor biznatyjski z XIII wieku, który ma bardzo duże znaczenie kulturowe i religijne. Cerkiew Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny jest popularnym celem pielgrzymów, szczególnie w dniu 15 sierpnia. Klasztor został opuszczony w okresie komunistycznym w Albanii, ale wkrótce po upadku systemu przywrócono jego funkcje sakralne. Wyspa i pomost to także idealny plener do pięknych zdjęć, a pomimo, że Albania nie słynie z tradycji winiarskich, to akurat wieś Zvërnec wypada tu bardzo dobrze, więc możecie się tu zaopatrzyć w butelkę lub dwie.

18 kilometrów na zachód od Wlory: wyspa Sazan

W sezonie turystycznym, który trwa we Wlorze od maja do października, wiele lokalnych agencji turystycznych organizuje wycieczki turystyczne z Wlory na wyspę Sazan. Możecie wręcz przebierać w ofertach, również w takich z polskim przewodnikiem. Możecie wybrać duży piracki statek z restauracją i barem na pokładzie, speed boat czy klasyczną motorówkę. Do wyboru do koloru. 

Wyspa Sazan, pomimo, że ma jedynie powierzchnię 5,8 km², jest największą wyspą Albanii i jednym z popularniejszych atrakcji turystycznych. Być może działa tutaj reguła niedostępności, ponieważ wyspa jest udostępniona do zwiedzania dopiero od 2015 roku, wcześniej ze względu na teren bazy wojskowej było to niemożliwe. 

Wyspa Sazan jest bramą do Zatoki Wlora i znajduje się w miejscu zetknięcia Morza Adriatyckiego z Jońskim, co sprawia, że jest idealnym miejscem do plażowania. Cały obszar morski jest częścią Parku Morskiego Karaburun – Sazan, zarówno fauna, jak i flora tego obszaru jest wyjątkowa. Przy odrobinie szczęścia możecie zobaczyć tu nawet pływające na wolności delfiny. Mniej szczęśliwym natomiast spotkaniem może być to, ze żmiją nosorogą, która żyje na wyspie. Jej ukąszenie może być bowiem śmiertelne. 

Oprócz pięknej natury krajobraz wyspy Sazan jest jak postapokaliptyczny. Wszystko za sprawą opuszczonego miasta – widmo. Do upadku komunizmu w 1992 r. wyspę zamieszkiwali członkowie wojska ze swoimi rodzinami i można by powiedzieć, że pomimo uzależnienia od dostaw z lądu, mieli oni tutaj większość niezbędnych do życia rzeczy. Uprawiano tu warzywa, hodowano bydło, były budynki mieszkalne, sklepy, działalności usługowe, przedszkole, szkoła, szpital czy centrum kultury. Dziś możecie zobaczyć to wszystko idąc wytyczonym szlakiem, którego przejście zajmuje około godziny. Na ufortyfikowanej wyspie nie mogło oczywiście zabraknąć bunkrów, których na tak małej powierzchni jest aż 3600! 

Rejs na wyspę Sazan zazwyczaj jest połączony z półwyspem Karaburun, który oferuje najpiękniejsze plaże w okolicy, dostępne jedynie drogą morską. Pamiętajcie, że te najbardziej zachwycające znajdują się po południowej stronie półwyspu, dlatego rejsy tam będą dłuższe i oczywiście droższe. Większość operatorów wpływa także do krasowej jaskini utworzonej w wapiennych klifach półwyspu. Jaskinia nosi nazwę Hadżiego Alego, pirata, który według legend ukrywał tu swoje skarby. 

30 kilometrów na południe od Wlory: Półwysep Karaburun i park archeologiczny Orikum

Orikum było starożytną kolonią grecką założoną w VII wieku p.n.e. w niezwykle korzystnym położeniu geograficznym, gdyż wykorzystywało dobre gleby równiny Dukat na południu, wody zatoki i kamieniołomy pobliskiego półwyspu Karabarun. Miasto miało znaczenie militarne pod rządami Rzymu, służąc jako baza podczas wojen Rzymu z Ilirami i z Macedonią. Było to pierwsze miasto zdobyte przez Juliusza Cezara podczas jego inwazji na Epir. Miasto najwyraźniej przetrwało do okresu rzymskiego i zostało ponownie ufortyfikowane w okresie bizantyjskim jako jedna z głównych twierdz Cesarstwa Bizantyjskiego na wybrzeżu Adriatyku, pod zmienioną nazwą: Jerycho. Dziś park nie jest szczególnie dobrze zachowany, a część starożytnego miasta znajduje się pod wodą, zatopiona przez lagunę. Trzeba użyć sporej wyobraźni, by zobaczyć jego dawną potęgę. Zachowały się ruiny wczesnośredniowiecznych zabudowań, starożytnego teatru czy dawnych fortyfikacji. 

Sam park archeologiczny to może niezbyt wielka atrakcja, ale już samo dostanie się tam może okazać się małą przygodą, gdyż leży on w granicach wojskowej bazy morskiej w Pashaliman na południe od Vlory. Aby odwiedzić to miejsce, wymagane jest specjalne zezwolenie. Przy wjeździe do bazy wojskowej należy oddać paszporty do kontroli wojska (zostają one zwrócone przy wyjeździe). Żołnierze sprawdzają także samochód, czy nie chcemy tam wwieźć czegoś podejrzanego 😉 Jeśli przejdziemy kontrolę, to pracownik archeoparku jedzie z nami do osady, na teren wykopalisk. Nie jest to popularna atrakcja, więc nie zobaczycie tam tłumów. My byliśmy tam jedynymi turystami na początku czerwca. Oczywiście po drodze, jak to na bazę wojskową przystało możecie zobaczyć całą masę bunkrów. Na terenie bazy nie można filmować, ale możecie robić zdjęcia. 

35 kilometrów na północ od Wlory: park archeologiczny Apollonia

Park archeologiczny Apollonia to już zupełnie inna bajka. Pomimo, iż w przewodnikach możecie znaleźć informację, że zwiedzanie zajmie Wam między 1-2 godziny, to jeśli jesteście zainteresowani starożytną historią, to możecie spokojnie spędzić tam nawet pół dnia. Park jest jednym z najważniejszych zabytków z czasów starożytnych na terenie całej Albanii. Apollonia została założona na początku VII wieku p.n.e przez Illyrów. W starożytnym świecie śródziemnomorskim było 27 miast o tej nazwie, która miała czcić boga Apolla. Illyryjska Apollonia była jednym z najważniejszych miast, głównie ze względu na handel między Hellenami i Illyrami. Archeolodzy szacują, że miasto mogło liczyć nawet 60 tysięcy mieszkańców. 

Wydawać by się mogło, że miasto jest dość dobrze zachowane. Możecie zobaczyć tu buleuterion, gdzie znajdowała się siedziba rady miejskiej, odeon, pozostałości łuku triumfalnego, akropol, obelisk boga Apolla. Jednak okazuje się, że to tylko mały fragment miasta. Do tej pory odkryto zaledwie 6% powierzchni miasta, dlatego Apollonia nazywana jest Pompejami Albanii. Na terenie archeoparku jest także średniowieczny klasztor z cerkwią Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny, który został zbudowany z materiałów budowlanych ze średniowiecznego miasta. Więcej o tym fascynującym miejscu możecie przeczytać w osobnym artykule. Bilet wstępu kosztuje 600 LEK. 

37 kilometrów na południowy wschód od Wlory: most na rzece Brataj

Most na rzece Shushicë w wiosce Brataj to prawdziwy ukryty klejnot, zaledwie 37 km od Vlory. Pochodzący z XVI wieku most zrobił na nas dużo większe wrażenie, niż bardzo popularny most Alego Pashy w pobliżu Szkodry, zapewne przez piękne otoczenie w którym się znajduje. Most służył mieszkańcom przez pięć stuleci jako most przeprawowy, łączący starą drogę Karvaneve z drogą Rrëza, zapewniając kluczowy przejazd dla szlaków karawanowych. Dziś to idealny plener do genialnych zdjęć, ale także miejsce, gdzie można znaleźć wytchnienie w upalne, letnie dni i zaznać kąpieli w turkusowej wodzie przepływającej pod nim rzeki. Monumentalna, jak na swoje czasy budowla, wykonana jest z trwałego kamienia. Most wspierają piękne łuki kołowe. Aby dojść do mostu z parkingu, czeka Was około 700 metrów trekkingu, dlatego pamiętajcie o wygodnych butach, gdyż momentami zejście jest strome, a kamienie bywają śliskie. 

50 kilometrów na południe od Wlory: Przełęcz LLogara

Widokowa trasa biegnąca wybrzeżem przez przełęcz LLogara na wysokości 1027 m n.p.m. kiedyś była zmorą kierowców – pełna zakrętów, serpentyn, wspinająca się po zboczach gór, częściowo skalistych, a częściowo zielonych dzięki sosnowym lasom i odkrywająca wspaniałe widoki na Morze Jońskie z poszarpaną linią brzegową. W lipcu 2024 roku został otwarty nowy tunel, który pozwala Wam pominąć ten niezbyt łatwy kawałek w drodze z północy na południe, ale ominie Was też coś, co zostanie na długo w Waszej pamięci. Koniecznie musicie się zatrzymać tu, choć na kawę w jednej z restauracji z niesamowitymi widokami na Morze Jońskie: Kështjella Llogara lub Panorama LLogara – jedzenie może nie zachwyca w żadnej z nich, ale już widoki tak! Także polecamy choć na kawę! 

Dla wielbicieli pieszych wędrówek Park Narodowy LLogara ma sporo pieszych szlaków, choć jest malutki – ma zaledwie 12 km². To miejsce pachnie dla mnie sosną, a wspomnienia zostają na dłużej dzięki miodom z iglaków, które mieszkańcy sprzedają na poboczach i w które koniecznie musicie się tam zaopatrzyć.

55 kilometrów na północ od Wlory: Monastyr Ardenica

Prawosławny klasztor Ardenica lub Narodzenia Najświętszej Marii Panny znajduje się na szczycie wzgórza 200 metrowego porośniętego cyprysami i sosnami. Uważa się, że jego nazwa Ardenica, prawdopodobnie pochodzi od pogańskiej świątyni poświęconej Artemidzie, na której ruinach został zbudowany klasztor. Jest jednym z najsłynniejszych i najbardziej historycznych klasztorów w całej Albanii. Jego znaczenie jest wielowymiarowe. Poza średniowieczną architekturą i miejscem kultu dla osób wierzących, dla Albańczyków ma szczególne znaczenie, gdyż to tutaj podobno odbył się ślub bohatera narodowego Gjergja Kastriotiego, znanego również jako Skenderbeg, z Androniką Arianiti (Donką). A w Albanii Skanderbeg jest czczony niczym święty. Nie ma chyba bardziej legendarnej postaci niż Skanderbeg. Dla każdego Albańczyka to prawdziwa duma narodowa. 

Wstęp na teren klasztoru jest bezpłatny. W środku niestety nie można robić zdjęć, ale możecie tam zobaczyć przepiękne freski z XVIII wieku. Dostępne są broszury informacyjne w cenie 100 LEK. 

100 kilometrów na północ od Wlory: Park Divjaka-Karavasta

Jeśli zmęczycie się głośnym kurortem i będziecie potrzebować oddechu od tłumów, to nie ma chyba lepszego miejsca niż Park Narodowy Divjaka-Karavasta (więcej na ten temat w oddzielnym artykule – Park Divjaka Karavasta – dzikie wybrzeże Albanii). To chyba najdziksze miejsce na całym albańskim wybrzeżu. Wprawdzie bliżej tam z Durres (około 60 km) czy Tirany (90 km), ale nawet będąc we Wlorze uważam, że warto się tam wybrać. Krajobraz tego miejsca jest niesamowity. Co jest główną jego zaletą? To, że pozornie tam NIC nie ma! Nie ma głośnych barów, plaż z parasolkami i fancy restauracji. Są za to siedliska różnorodnej dzikiej fauny i flory. Są laguny i wydmy. Są pelikany, kormorany, czaple i flamingi. Są ciekawe ścieżki spacerowe (od 2,7 do 22,4 km) pośród kojącej zmysły przyrody. Można też wypożyczyć łódkę i wiosłując kontemplować ten kawałek wciąż dzikiej natury. Na terenie parku możecie wejść także na wieżę widokową, by zobaczyć piękną nadmorską panoramę. Wejście kosztuje 100 LEK (nie można płacić w euro!). 

Mam nadzieję, że udało mi się zainspirować do odkrywania okolicy. Jeśli uznacie ten materiał za przydatny, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawicie po sobie jakiś ślad w komentarzu. Relacje video z tych miejsc zobaczycie także na naszym kanale YouTube. Zapraszam do oglądania. 

Albania w naszych artykułach:

Artykuł: Rewolucja flamingów – czy protest Albańczyków naprawdę nas nie dotyczy?
Propozycja zwiedzania: Saranda i okolice. Propozycja zwiedzania | 15+ atrakcji
Propozycja zwiedzania: Park Divjaka Karavasta – dzikie wybrzeże Albanii
Propozycja zwiedzania: Wlora i okolice – co robić w jednym z popularniejszych kurortów Albanii i jej niedalekich okolicach? 
Trasa podróży: Albania w 18 dni – trasa podróży
Artykuł: Ceny w Albanii
Artykuł: Albania samochodem. Co musisz wiedzieć.
Podsumowanie: Albania w 18 dni – podsumowanie
Artykuł: 20 porad przed wyjazdem do Albanii
Plan zwiedzania: Albania w pigułce. Propozycja trasy na 7 dni.
Artykuł: Albania – czy warto?
Mapa: Mapa podróży po Albanii
Przepis: Petulla – albańskie racuchy

Albania na naszych filmach:

Albania się zmienia! Wlora, Zvernec, ceny i nowe miejsca
Albania, jakiej nie znacie! 🇦🇱 Kanion Langarica i rafting na Vjosie
Albania, jakiej nie znacie! Dwa kaniony i tubing na rzece Osumi
Albania CENY 2026 – TANIO czy DROGO? Ile kosztują wakacje w Albanii?
Albania nad morzem – wybraliśmy najlepsze miejsca na urlop 🇦🇱
ALBANIA w 10 dni – GOTOWY PLAN podróży dzień po dniu 🇦🇱
ALBANIA TOP 10 | NAJLEPSZE atrakcje | Plusy i Minusy 🇦🇱
ALBANIA PÓŁNOCNA 2025 | Theth, Komani, off road | DZIKIE piękno natury 🇦🇱
ALBANIA zimą 2025 | Co zobaczyć? | Gorące źródła, SARANDA i Permet 🇦🇱
Albania północna WYBRZEŻE ADRIATYKU | VLOG 9/9 | #69
Albania | Jezioro SZKODERSKIE | Camping Ljegenda | VLOG 8/9 | #68
Albania | Jezioro SZKODERSKIE i okolice | Vlog 7/9 | #67
ALBANIA | z SARANDY do Beratu | VLOG 6/9 | #66
Albania SARANDA i okolice | Korfu z Sarandy | VLOG 5/9 | #65
Albania SARANDA i okolice | Atrakcje, jedzenie, ceny | VLOG 4/9 | #64
Albania | PLAŻE, zamki i górskie mosty | Borsh, Porto Palermo, Qeparo | VLOG 3/9 | #63
Albania RIWIERA | Gjipe, Dhermi, Jale i Himare | VLOG 2/9 | #62
Albania Wlora i okolice | CO ZOBACZYĆ | VLOG 1/9 | #61
Albania JAKA jest | BEZ cenzury | #60
Albania TOP 10 | #59
Albania CENY 2024 | TANIO czy drogo? | #58
#27 Albania – jak ZGUBILIŚMY się w górach. Vlog 1/3
#28 Albania – Berat, rafting, TANIA Albania. Vlog 2/3
#29 Albania – Pięknie i TANIO! Warto pojechać! Vlog 3/3
#31 ALBANIA – TOP 5 | Te miejsca MUSISZ odwiedzić!

Wlora i okolice na filmie

Wlora i okolice na mapie

Wszystkie nasze filmy na mapie

Twoja subskrypcja nie może być zapisana. Spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja została zapisana.

Newsletter

Dołącz do stałych czytelników bloga wdrodze.tv

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

4 komentarze

  1. Dziekuję za ten artykuł, pomógł nam spędzić udany urlop. Ali Kali, Sazan i Karaburun, Vani i balkon Wlory. Nie wiedzielibyśmy chyba o tym gdyby nie Twój artykuł.

    1. Super! Takie informacje zawsze mnie bardzo cieszą i motywują, żeby pisać więcej 🙂 P)ozdrawiam serdecznie 🙂