walencji, architektura walencji
||||

Architektura i sztuka sakralna w Walencji

Jeśli myślimy o architekturze i sztuce sakralnej w Walencji, to nie można rozpocząć tego artykułu od innej budowli niż walencka katedra. Miejsce szczególne, nie tylko ze względu na monumentalność i historię jej siedemsetletniej budowy, ale na najświętszą relikwię kościoła katolickiego – Święty Kielich Wieczerzy Pańskiej. Badania archeologiczne z dużym prawdopodobieństwem potwierdzają jego autentyczność. Nie ma żadnych wątpliwości, że powstał na terenach Palestyny w I wieku p.n.e. i żadne z historycznych źródeł nie wyklucza jednoznacznie tego, że był on używany przez Jezusa. Inną cenną relikwią w katedrze jest ręka patrona miasta – św. Wincentego. 

walencja

Pomimo, że fasada katedry jest barokowa, to katedra została wzniesiona w gotyku (charakterystyczne gotyckie sklepienie wewnątrz świątyni czy gotyckie płaskorzeźby), a w jej budowli znajdziecie także inne style architektoniczne: od najstarszej bramy el Palau (możecie się spotkać także z nazwą la Almoina), poprzez renesansową trzypiętrową trybunę, aż po elementy neokasycystyczne. Zwiedzając katedrę koniecznie zwróćcie uwagę na renesansowe malarstwo i portyki. W katedrze znajdziecie też dwa obrazy autorstwa romantycznego malarza – Francisco Goi. 

Bilet wstępu do katedry razem z muzeum katedralnym kosztuje 9 euro (6 euro bilet ulgowy, styczeń 2024). 

W sąsiedztwie katedry zbudowano Bazylikę Matki Bożej Opuszczonych, która jest połączona z katedrą dwiema kładkami. Kiedyś przechodzili nimi duchowni między kościołami, by nie mieszać się z ludem. Świątynia została zbudowana w XVII wieku jako zupełnie nowa konstrukcja dla figury Matki Bożej Opuszczonych. Figura ma niezwykłą historię i wiąże się z nią także wiele walenckich legend (jak choćby legendy związane z jej powstaniem, gdyż jej rzeźbiarz jest nieznany).

Kiedyś towarzyszyła w ostatniej drodze wszystkim tym, którzy najbardziej tego potrzebowali, a którymi opiekowało się bractwo charytatywne w Walencji: porzuconych, cierpiących na choroby psychiczne, powieszonych i topielców. Z tego względu, że była kładziona na trumnę, a pod głową miała poduszkę, to w pozycji pionowej faktycznie wygada, jak zgarbiona, a wielu twierdzi, że to symbol jej pokory i pochylenia nad wszystkimi, którzy do niej przychodzą.

walencja

Od XVII wieku stała się patronką Walencji. Kiedy tylko groziło mu jakiekolwiek niebezpieczeństwo – mieszkańcy nosili ją w procesji, by za jej wstawiennictwem błagać o łaski. Tradycja ta przetrwała do dziś – w maju, kiedy przypada święto Matki Bożej Opuszczonych odbywają się tradycyjne procesje, ale nie tylko po lądzie, a także, co jest niezwykłe – pod wodą. Kopia figury z brązu jest zatopiona w pobliżu latarni morskiej i nurkowie co roku wyruszają na pielgrzymkę na morze, by złożyć jej hołd oraz modlić się za zmarłych i zaginionych na morzu.

Kolejną ciekawostką jest to, że to chyba jedyna na świecie figura Matki Bożej w stopniu generała, którym została po odparciu natarcia na Walencję w trakcie wojen napoleońskich. Po drugiej wojnie światowej została zaś uznana wieczystą burmistrzynią miasta.

W murach bazyliki znajduje się muzeum maryjne, do którego wstęp kosztuje 4 euro (ulgowy 2), ale nie jest tak prosto wejść do środka, bo jest czynne jedynie cztery godziny dziennie – od 10:00 do 14:00, od poniedziałku do piątku. No cóż. Nie przepracowują się tu. 

Jednym z najstarszych kościołów w Walencji jest średniowieczny kościół Santa Catalina z przepiękną dzwonnicą dobudowaną w XVII wieku, o której mówi się, że jest prawdziwym arcydziełem walenckiego baroku. Musimy pamiętać, że w czasach arabskich miejsca kościołów zajmowały meczety i najstarszy kościół, podobnie jak katedra, stoi na miejscu meczetu. Starszy jest tylko kościół San Juan del Hospital. Nawet jeśli sztuka sakralna niespecjalnie budzi Wasze zainteresowania, to uważam, że warto wejść na dzwonnicę (jest to możliwe od poniedziałku do soboty jedynie przez dwie godziny – od 11 do 13, latem dodatkowo wieczorem 17:00 – 19:00). 

walencja

Na odwiedziny zasługuje też budynek kościoła Los Santos Juanes, znajdujący się tuż obok Giełdy Jedwabiu. To kolejna świątynie zbudowana na miejscu meczetu, początkowo gotycka, ale obecny wygląd zawdzięcza przebudowie w barokowym stylu po pożarach. Początkowo znajdowała się poza murami miejskimi. Uwagę zwraca przepych zdobień w stylu rokoko na wieży zegarowej. Nawet jeśli nie będziecie wchodzić do środka, to zobaczcie przynajmniej budynek z zewnątrz. Kościół skrywa w sobie mroczne historie czasów inkwizycji i kar śmierci za herezje. Zachowały się tam więzienne cele z tego niechlubnego okresu w historii kościoła. Bilet wstępu kosztuje 7 euro, w niedzielę nie jest udostępniony do zwiedzania. 

Kolejnym miejscem, o którym trzeba tu wspomnieć jest niedawno odrestaurowany kościół świętego Mikołaja (Iglesia de San Nicolas de Bari), który za sprawą pięknych barokowych fresków o powierzchni aż 2 tysięcy metrów kwadratowych ma przydomek walenckiej kaplicy sykstyńskiej! Wybudowany w gotyckim stylu kościół był jedną z pierwszych parafii chrześcijańskich w Walencji po latach panowania tu Arabów. Zwiedzanie jest możliwe we wszystkie dni, za wyjątkiem poniedziałków (wtedy odbywają się tu specjalne pielgrzymki i nabożeństwa, które przyciągają tłumy pielgrzymów). Bilety kosztują 10 euro, ulgowe 7, a dzieci do lat 12 mają wstęp gratis. 

Jeśli chcecie zobaczyć te miejsca i trochę zaoszczędzić, to jest dostępny bilet łączony do kościołów Los Santos Juanes, de San Nicolas de Bari i do Muzeum Jedwabiu za 12 euro. 

walencja

Miłośników sztuki sakralnej może zaciekawić także renesansowy kompleks El Patriarca (El Real Colegio Seminario de Corpus Cristi) – kościół, seminarium i uczelnia. Kompleks uznawany jest za zabytek o randzie narodowej. W muzeum znajdziecie obrazy Caravaggia, El Greco, Van Der Teydena, Benlliure’a, Ribalty i Pinazo, a także oryginalny rękopis pośmiertnego dzieła Sir Thomasa More’a. Zwiedzanie jest możliwe codziennie, za wyjątkiem niedzieli w dwóch opcjach: z przewodnikiem za 12 euro i samodzielnie za 5. 

Jak sami widzicie, aby zobaczyć to wszystko na spokojnie, trzeba byłoby poświęcić pełne dwa dni. Jeśli dołożycie do tego nasze inne propozycje, to zapewniam Was, że nawet przez tydzień, nie ruszając się z Walencji, wasz czas może być wypełniony od świtu aż do zmroku. Zachęcam do zapoznania się z nimi w innych artykułach na blogu.