Albania w 18 dni – trasa podróży
W tym roku naszym celem była Albania w 18 dni. W artykule prezentuję całą trasę jaką przebyliśmy podczas tej podróży. Pierwotne plany były nieco inne, ale z różnych powodów musieliśmy na bieżąco dopasowywać trasę. We wcześniejszym artykule (Albania w 18 dni – podsumowanie) znajdziecie krótki opis każdego z dni. W połączeniu z poniższymi mapami możesz łatwo opracować swoją wersję na zwiedzanie tego niezwykle interesującego kraju.
Jeżeli jednak wolisz coś gotowego, to Kasia opisała wariant zwiedzania Albani i jej wielce ciekawych miejsc w artykule – Albania w pigułce. Propozycja trasy na 7 dni.
Albania w 18 dni – trasa podróży – tydzień pierwszy
Do Albanii wybraliśmy się samolotem, więc oczywistym (jak na 2024 rok) jest, że wylądowaliśmy w Tiranie (lotnisko we Wlorze ma być otwarte na początku 2025 roku). Samochód wypożyczyliśmy z lokalnej wypożyczalni Rental Topali i jak się okazało był to trafny wybór. Ponad 2000 kilometrów po kraju, który jest mniejszy od naszego województwa Wielkopolskiego to całkiem niezłe osiągnięcie. Ale nie przedłużajmy.
Dzień 1
Z Tirany ruszyliśmy na południe, w kierunku Wlory. Pierwszym przystankiem były ruiny zamku Bashtove i nieodległa, ogromna i pusta plaża. Następnie ruszyliśmy do Parku Divjaka-Karavasta. To połączenie lasów, bagien, lagun i otwartego morza, które można zwiedzać pieszo, na rowerach lub pływając wypożyczona łódką. To miejsce doskonale opisała Kasia w artykule Park Divjaka Karavasta – dzikie wybrzeże Albanii. Ja tutaj wspomnę też o genialnej restauracji Ali Kali, w której podawane są ryby i owoce morza przez samego właściciela. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że podaje jedzenie jadąc na koniu. Tak. Petarda!
Po drodze odwiedziliśmy jeszcze dwie świątynie: Kisha e Shen oraz Ardenica. Dzień skończyliśmy we Wlorze.
Dzień 2
Drugiego dnia postanowiliśmy się wybrać do Parku Archeologicznego Apollonia. To ruiny starożytnego greckiego, a później rzymskiego miasta. Świetna opcja dla osób, które lubią obcować ze starożytnością. Nie jest on tak bogaty w dobrze zachowane zabytki jak Butrint, ale moim zdaniem wart jest odwiedzenia.
Na obiad wybraliśmy restaurację z genialnym widokiem na Wlorę i półwysep Karaburun – Shpella e Fikut, a tamtąd do pobliskich ruin zamku Kanine.
Dzień 3
Kolejnego dnia ruszyliśmy widokową trasą nad Wlorą w kierunku Orikum i kolejnego Parku Archeologicznego. Tym razem nietypowego, bo znajdującego się na terenie dawnej bazy wojskowej, która nadal jest pilnowana przez wojsko. Jak to wygląda możecie zobaczyć w naszym filmie.
Po zwiedzeniu parku wróciliśmy do Wlory, lecz tym razem ruszyliśmy starą drogą SH8, po drodze spędzając chwile na plaży w resorcie Orikum.
We Wlorze odwiedziliśmy siedzibę bektaszytów, pomnik Kuzum Baby i stare miasto.
Dzień 4
Czwartego dnia, w końcu, udało nam się popłynąć na wyspę Sazan i półwysep Karaburun. Mieliśmy płynąc z centrum Wlory, jednak w ostatniej chwili organizator zmienił miejsce startu i musieliśmy dojechać do portu poza miastem. Wyprawa trwała pół dnia, a po niej ruszyliśmy na legendarną przełęcz Llogara trasą SH8, kończąc dzień w Himare. Jeśli wybierasz się do Albani, a w szczególności do Wlory to zapoznaj się z artykułem Kasi – Wlora i okolice – co robić w jednym z popularniejszych kurortów Albanii i jej niedalekich okolicach? To bardzo szczegółowy opis atrakcji i tego co można robić będąc w tej okolicy.
Dzień 5
Z Himare wróciliśmy nieco na północ, żeby zobaczyć przecudowny kanion Gjipe i niemalże dziką plażę o tej samej nazwie. Gorąco polecamy te miejsca do odwiedzenia. Wrażenia i widoki są niepowtarzalne. Wszystko oczywiście dokładnie pokazaliśmy w naszym filmie na YouTube.
Po trekkingu nad i w kanionie pojechaliśmy sprawdzić plaże w Dhermi i Jale. Później ruszyliśmy na południe, wzdłuż wybrzeża do Borsh, gdzie postanowiliśmy przenocować. Po drodze odwiedziliśmy jeszcze zamek i stare miasto w Himare.
Dzień 6
Szóstego dnia wybraliśmy się do zamku Porto Palermo i na plażę tuż obok zamku. Później podjechaliśmy kawałeczek do wjazdu do bazy wojskowej, by z odległości spojrzeć na nieczynny już port wojenny i bunker dla łodzi podwodnych – kiedy tam byliśmy nie wolno tam było wchodzić. Teraz (sierpień 2024) miejsce to można zwiedzać!
Na obiad wybraliśmy się do starego Qeparo – wioski, która leży na zboczu górskim, na wysokości ponad 300 metrów nad morzem, z której rozpościera się cudowny widok na Morze Jońskie, góry, dolinę i grecką wyspę Korfu na horyzoncie. Obiad w restauracji Te Rrapi në Qeparo to niezwykłe przeżycie. Serio. Zobacz w filmie.
Wieczorem wróciliśmy do Borsh.
Dzień 7
Poranek okazał się bardzo pochmurny i prognozy pokazywały, że słonecznie zrobi się dopiero późnym popołudniem. W związku z tym wybraliśmy się w głąb kraju, w góry żeby odwiedzić dwa ciekawe i widokowe mosty w Lepenice i w Brataj. Oba całkiem okazałe. W drodze powrotnej do Borsh odwiedziliśmy ruiny zamku Sopot w Borsh właśnie oraz ciekawą restaurację Ujevara e Borshit, której wewnętrzny ogródek usytuowany jest na wodospadach!
Jednak na obiad wybieramy zaprzyjaźnioną już restaurację przy plaży u przesympatycznego Armina – Gostivari Ajan. Cudowne jedzenie, świetna atmosfera i bliskość play. Same zalety.
