Albania w 18 dni – podsumowanie
Ostatnie osiemnaście dni spędziliśmy podróżując po Albanii. Przyłożyliśmy się mocno do researchu i przygotowaliśmy bardzo, bardzo ambitny plan zwiedzania. Jak to w życiu bywa, nie było nam dane odwiedzić wszystkich zaplanowanych miejsc. Niemal każdego dnia musieliśmy się wykazywać elastycznością i dopasowywać się do warunków pogodowych, drogowych, morskich i górskich. Koniec końców zrealizowaliśmy założenia w 50-60%, ale absolutnie niczego nie żałujemy. Spędziliśmy doskonały czad, poznaliśmy wspaniałych ludzi, odwiedziliśmy spektakularne miejsca. Ale przede wszystkim poznaliśmy Albanię taką jaką ona jest na prawdę. I tak też zamierzamy wam ją opisać na blogu i przedstawić w filmach, które znajdą się na YouTube.
Poniżej znajdziecie zapis naszyć codziennych podsumowań każdego dnia. Były one pisane na gorąco, więc łatwo poznacie jakie odczucia towarzyszyły nam codziennie.
Ten artykuł to „wierzchołek góry lodowej”, bo notatek i pomysłów na artykuły mamy w bród. Tak, że dodajcie stronę do ulubionych i zaglądajcie tu regularnie.
A jeżeli jeszcze nie śledzicie nas w Social Mediach to serdecznie zapraszamy:
YouTube
Facebook
Instagram
TikTok
Albania w 18 dni – podsumowanie w liczbach
- Samochód: 2276km
- Piechtolot: 236km
- Trekking: 21km
- Loty dronem: 65,5km
- Motorówką: 53km
- Promy: 70km
- Kajaki: 3,5km
- Dojazd na/z lotniska: 320km
- Loty samolotami: ~2000km
- Dokarmione bezdomne psy: ~17
- Uratowane żółwie: 4
- Wypadki dronem: 1
- Wyspy odwiedzone wpław: 1
- Odwiedzone strefy kibica: 1
- Zgubienia w górach: 1
- Złapane gumy: 0
Mapy wraz z opisami znajdziesz w artykule: Albania w 18 dni – trasa podróży
Albania w 18 dni – dzień po dniu

Dzień 1
- Pobudka 1:15 w nocy
- Dojazd na lotnisko: 200km
- Lot: ~ 1000km
- Jazda na miejscu: 254km
- Piechtolot: 12km
- Zgubienia w górach: 0
- Złapane gumy: 0
Tego co się dziś wydarzyło nie można podsumować w kilku zdaniach. Powiedzieć, że było cudnie, to jak nic nie powiedzieć. Doświadczenie albańskiej życzliwości i gościnności powala na łopatki i sprawia, że rozmiękczą się serce. Z jednej strony są daleko za nami, są krajem bardzo mocno rozwijającym się. Z drugiej biją nas na głowę wartościami, tolerancja i sercem, jakie potrafią okazać. I w hotelu all inclusive raczej tego nie doświadczycie. Nie mieścimy tych cudnych wspomnień jeszcze w sobie i tak trudno nam uwierzyć, że to czego doświadczyliśmy wydarzyło się zaledwie w jeden dzień.
A to wszystko postaramy się oddać w kolejnych albańskich filmach i artykułach.

Dzień 2
- Pobudka 8:00
- Samochód: 98km
- Piechtolot: 16km
- Zgubienia w górach: 0
- Złapane gumy: 0
Podróżowanie na własną rękę często wymaga od nas elastyczności. Planowaliśmy zacząć naszą eskapadę od albańskich Gór Przeklętych, ale warunki pogodowe spowodowały, że wylądowaliśmy na wybrzeżu. Dziś mieliśmy płynąć na Półwysep Karaburum, ale przez wiatr łódki nie wypływają z portu. Nic to. Szybka zmiana planów i wracamy do Apolonii – parku archeologicznego, którego wczoraj już nie zdążyliśmy zobaczyć. I dobrze, bo widocznie tak miało być. W przewodniku przeczytaliśmy, że zwiedzanie zajmuje godzinę, my spędziliśmy tam pół dnia. Albańskie Pompeje, które dopiero odkryte są zaledwie w 6% działają na wyobraźnię. Znaleźliśmy też świetną widokową miejscówkę na obiad i odwiedziliśmy ruiny zamku w Kaninë. Złapaliśmy już też wakacyjny chill i chłoniemy każde nowe doświadczenie.
Dzień 3
- Pobudka: 6:45
- Samochód: 78km
- Piechtolot: 17km
- Odwiedzone bazy wojskowe: 1
- Zgubienia w górach: 0
- Złapane gumy: 0
Albania ćwiczy naszą elastyczność. Trzeci dzień i trzec
