kekes, węgry
||||

#18 Kékes (1014m) – najwyższy szczyt Węgier

Kékes to najwyższy szczyt Węgier o wysokości zaledwie 1014 m nad poziomem morza. Po zdobyciu Zugspitze w ubiegłym roku, nieśmiało i bez żadnego pośpiechu chcemy kompletować szczyty do Korony Europy. 

Wyruszyliśmy na Węgry w pierwszy weekend stycznia. W okolicę pasma górskiego Mátra, którego najwyższą górą jest wspomniany Kékes dotarliśmy późnym wieczorem. Nocleg znaleźliśmy w mieście Gyöngyös, nieco na zachód do gór i około 80 kilometrów na północny wschód od Budapesztu. 

Jedyne co nam się udało zrobić po przybyciu to zjedzenie całkiem przyzwoitej pizzy w Casa Valerio Pizzéria i zrobienie drobnych zakupów spożywczych w lokalnym TESCO. O noclegu nie wspominam, bo trafiliśmy średnio :). Grunt, że był piec kaflowy i można było nagrzać, bo poza tym to warunki słabe (ale za to tanio, więc nie narzekamy). 

Z samego rana ruszyliśmy do wsi Mátraháza jakieś 20 kilometrów od miejsca noclegowego. Miejscowość jest całkiem zacnie przygotowana do podjęcia turystów właściwie o każdej porze roku. Dla turystów pieszych wytyczone są niezliczone kilometry szlaków (z samej Mátraházy wychodzi 10 różnych). 

Samochód zostawiliśmy na parkingu w samym centrum wioski i wyruszyliśmy na przebiegający tuż obok niebieski szlak prowadzący na Kékes. Cywilizowana część szlaku kończy się po kilkuset metrach by stać się błotnistym bagnem. Na szczęście błocko skończyło się po jakichś 1500 metrach ślizgania się. Początkowo droga prowadziła nas wzdłuż potoku o nazwie Somor pomiędzy szczytami gór Tölgyes-bérc i Ménes-csapás. Trzeba przyznać, że poza błockiem to wszystko gra – szlak jest ładnie wytyczony, świetnie oznakowany i niezbyt wymagający. 

Po niecałych 3 km marszu dotariśmy do asfaltowej drogi, która łączy Mátraházę ze szczytem góry Kékes, gdzie znajduje się potężna wieża telewizyjna, liczne sklepiki, punkty gastronomiczne, restauracje czy wyciągi i stoki narciarski. Cywilizacja pełną gębą. 

My pozostaliśmy jednak na szlaku pieszym, który prowadził przez las i granitowe głazy do parkingów przy stoku narciarskim. Tam na chwilę skończyliśmy górską wycieczkę i do szczytu dotarliśmy niemalże asfaltem. Z resztą punkt oznaczający szczyt otoczony jest chodnikiem i stoiskami z magnesami.

Kasia wjechała na wieżę telewizyjną. Ja w tym czasie polatałem dronem i pobawiłam się Moną i Lizą – naszymi jamniorami. Po tej krótkiej przerwie ruszyliśmy w drogę powrotną. Tym razem jednak obraliśmy kierunek północny i żółty. O historii tego miejsca opowiadamy w filmie, więc nie krępuj się i obejrzyj. 

Ten wariant rasy okazał się dużo bardziej górski niż ścieżka, którą wchodziliśmy na górę. Przypominała nam trochę Beskid Niski ze stromymi podejąciami i zejściami. 

Po drodze, przy (a właściwie nad) żółtym szlaku znaleźliśmyy ruiny skoczni narciarskiej, która swe podwoje zamknęła z początkiem lat 90tych XX wieku. Niedługo później doszliśmy do dolnej części jednego ze stoków narciarskich, którego początek był przy szczycie. Stamtąd to już rzut beretem do samochodu. 

Po skończonym spacerze posililiśmy się kupionym w jednej z bud gastronomicznych lokalnym langoszem. 

Podsumowanie i wnioski w filmie. Zapraszamy. 

Premiera tradycyjnie w niedzielę (19.02.23) o 19:30.

Kékes

  • 1014 m npm
  • można wjechać autem lub autobusem
  • liczne szlaki
  • sporo atrakcji

📺 Nasz kanał: https://tiny.pl/wmd31
🏞 Mapa filmów: https://tiny.pl/w91hz

🌏 Trasa: https://pl.mapy.cz/s/rakodecake

⛰ Panorama z Kékes: https://tiny.pl/wnl7p

Więcej filmów z gór – TUTAJ

Twoja subskrypcja nie może być zapisana. Spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja została zapisana.

Newsletter

Dołącz do stałych czytelników bloga wdrodze.tv