#17 Kościelec i Skrzyczne. Boska zima w Beskidzie
W dzisiejszym odcinku zapraszamy Was na naszym zdaniem najfajniejszy szlak na najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego – Skrzyczne.
Korzystamy z tego, że mieszkamy blisko gór w Beskidzie Śląskim, więc staramy się w nich bywać jak najczęściej. Nie każde wyjście nagrywamy, bowiem często odwiedzamy te same szczyty. Jednak dzisiaj zdobywamy Skrzyczne w ramach oficjalnej Korony Gór Polski.
Pogoda nie jest nadzwyczajnie zachęcająca – pochmurna, mglista i mroźna. Ale wszystkie prognozy twierdzą, że ma się wypogodzić.
Jedziemy do wsi ostre, na początek Doliny Zimnika, by niedaleko hotelu Zimnik zostawić samochód na jednym z darmowych parkingów. Są takie poza płatnymi.
Na początek wybieramy szlak żółty relacji Malinowska Skała-Ostre. Na samym początku drogi można odbić w lewo na niebieską ścieżkę dydaktyczno-przyrodniczą Doliny Zimnika. Jest to fajna opcja na wiosnę lub lato kiedy roślinność bujnie rośnie.
Po niecałych czterech kilometrach spokojnego marszu szlak delikatnie odbija w prawo i zaczyna się ostrzej wznosić. Chmury zaczynają się coraz bardziej rozwiewać, by po kilkunastu minutach zniknąć całkowicie. Zaczyna się robić cudownie.
W momencie opuszczenia linii lasu, pod szczytem Kościelca widok robi się genialny! Błękitne niebo bez ani jednej chmurki, oślepiające słońce i bezkres śnieżnej bieli. Tak to można wędrować!
Niestety nasze wyjścia rzadko kiedy są normalne i kończą się tak jak powinny. Przy podejścia Kasia nadwyrężyła kolano, które nie tak dawno mocno uszkodziła w Małej Fatrze, do tego stopnia, że każdy krok sprawiał jej ból. Wygląda na to, że znowu musimy zmienić plany.
Kasia powoli rusza w kierunku Malinowskiej Skały, a ja ruszam na nieoznakowaną ścieżkę na Kościelec. Oczywiście beskidzki, nie tatrzański. Droga jest ciężka, niewydeptana. Marsz idzie mozolnie prze zapadanie się w śniegu do połowy uda. Czasami udaje się stanąć delikatnie i nie zapadać. Z okolicy szczytu Kościelca rozpościera się przepiękna panorama gdzie główne skrzypce gra oczywiście Skrzyczne. Kilka fotek i jak najszybciej ruszam na Malinowską Skałę.
Kasia dotarła tam chwilę przede mną. Wzmacniamy się kanapką, gorącą herbatą z termosu i ruszamy zdobyć Skrzyczne. Na szczęście dla Kasi ten odcinek to bardzo przyjemna niemal „ceprostrada”. Szeroka scieżka, wydeptana z bardzo łagodnymi podejściami i zejściami. Dosyć szybko docieramy na szczyt. Skrzyczne wita nas narciarzami i dużą ilością turystów. Jak to na Skrzycznem. Tutaj ustalamy, że Kasia idzie na kolejkę i zjeżdża do centrum Szczyrku, żeby nie nadwyrężać kolana, a ja ekspresem do samochodu niebieskim szlakiem.
Kiedy już wydawało się, że wszystko skończy się w miarę ok, okazało się, że Kasia dotarła na wyciąg kilka minut za późno. Kolejka kończyła pracę o 16:00…
Poczekałem na nią na niebieskim szlaku i razem dotarliśmy do samochodu już mocno po zmroku. O cierpieniach Kasi wspominać już nie będę.
Mimo wszystko wypad wspominamy dobrze. A ciebie zachęcam do obejrzenia filmu i zachwytu widokami.
Tradycyjnie premiera o 19:30, dzisiaj – w niedzielę.
📺 Nasz kanał: https://tiny.pl/wmd31
🏞 Mapa filmów: https://tiny.pl/w91hz
🌏 Trasa: https://pl.mapy.cz/s/fuguzelupe
⛰ Panorama ze Skrzycznego: https://tiny.pl/w4v94
Inne filmy z gór: TUTAJ
