Kłodzka, polska
|||||

Odkryj z nami tajemnice Kłodzka

Kotlina Kłodzka i Kłodzko to coś co trzeba zobaczyć. A tak się złożyło, że akurat zdarzyła się okazja, żeby się wybrać.

Kiedy na stronie Twierdzy Kłodzko pojawiło się kalendarium imprez i festiwal October Festung uznaliśmy, że to świetna okazja do wybrania się w rejony Dolnego Śląska, by spędzić weekend w perełce Ziemi Kłodzkiej. A jeśli dodatkowo możemy w tym czasie świętować imieniny Michała, no to już nie było się nad czym zastanawiać. Termin wbił się dla nas idealnie.

Zaczynamy szukać noclegów i tu pierwsze zaskoczenie. Szału nie ma. Pomyślałam, że impreza musi być naprawdę dobra, skoro pół roku wcześniej nie ma wielkiego wyboru w kwestii fajnych kwaterek. Jeśli chodzi o noclegi, to nie jesteśmy zbytnio wymagający, chociaż czasem potrafimy trochę zaszaleć. Ale na ogół jeśli jest łazienka i czysta pościel, to jest już dobrze. Przyjechaliśmy dzień wcześniej, by w spokoju od rana móc zwiedzać miasto.

Popołudniu na pewno będą tłumy. Pewnie tłumy będą chciały świętować zakończenie sezonu z chmielowym trunkiem w ręce. Nasze przewidywania okazały się jednak zupełnie chybione, gdyż niestety impreza kompletnie nie wykorzystuje potencjału, który ma. Zderzyliśmy się tu z powszechnym rozczarowaniem: duże oczekiwania kontra słaba rzeczywistości.  A Kłodzko po prostu nie ma zbyt dobrze rozbudowanej bazy noclegowej, więc wybór nie jest tu specjalnie duży. Na szczęście na tym nasze rozczarowania się zakończyły, a potem było już tylko lepiej. Do tego stopnia, że wyjeżdżając zarezerwowaliśmy noclegi na weekend w przyszłym roku. A to nieczęsto nam się zdarza. 

Ale zacznijmy od początku. Jeśli jesteście z nami trochę dłużej, to możecie zauważyć, że nasze wycieczki są dość aktywne, a plany które Wam podrzucamy na blogu często nadają się do wydłużenia o przynajmniej jeden dzień. Tym razem postanowiliśmy, że będzie inaczej. Jedziemy odpocząć i skupimy się tylko i wyłącznie na Kłodzku, pomimo, że region Dolnego Śląska oferuje nam całą masę atrakcji.

Nawet w najbliższym otoczeniu Kłodzka spokojnie można spędzić tygodniowy urlop i ani przez chwilę się nie nudzić. Od jaskini, poprzez kopalnie złota czy uranu aż do miasteczek z ciekawymi zabytkami. Dla aktywnych wędrówki górskie czy spływy kajakowe. Ale nie tym razem.

Tym razem zaplanowaliśmy, że będziemy spacerować niespiesznie, niekoniecznie po to, by gdziekolwiek dojść. Zwolnimy, by w spokoju podziwiać wąskie uliczki, ciekawe kamienice i cieszyć się architektonicznymi detalami Kłodzka. Wiedzieliśmy, że znajdziemy tutaj różne style – od gotyku, poprzez renesans, barok, klasycyzm, aż do secesji czy eklektyzmu. Jak współgrają ze sobą echa historii miasta, którą lata tworzyli nie tylko Polacy, ale Czesi, Austriacy i Niemcy? Zaglądniemy w zakamarki historii przez muzea, pomniki i ciekawe zabytki. 

Ale zbyt leniwie oczywiście być nie może, dlatego pierwszym punktem naszego planu jest nocne zwiedzanie Twierdzy Kłodzko, które rozpoczyna się po zmroku, o 19:30. Konieczna jest wcześniejsza mailowa rezerwacja miejsca.

Z nudnym oprowadzaniem nie ma ono kompletnie nic wspólnego. Przenosimy się w czasie, do momentu oblężenia twierdzy w 1807 roku przez wojska napoleońskie. Po twierdzy krzątają się żołnierze w pruskich mundurach i mieszkańcy miasta, którzy w twierdzy szukają schronienia. Ciemno i głucho… bo przecież w początkach XIX wieku jeszcze o elektrycznym oświetleniu przecież nie słyszano… ale spokojnie, dostaniecie do ręki lampiony i udacie się w niesamowitą podróż, by zapracować na racje żywieniowe w twierdzy. Do czegoś w końcu musicie się przydać. Nie ma nic za darmo.

Nie możemy zdradzić tu całej fabuły, by nie popsuć Wam zabawy, ale musicie uwierzyć nam na słowo, że to będzie bardzo fajnie spędzony czas i lekcja żywej historii. Przewodnicy dokładają wszelkich starań, by czas spędzony z nimi na długo został Wam w pamięci. Nawet jeśli wybierzecie się na zwiedzanie w ciągu dnia, to i tak zachęcamy Was, by skorzystać z opcji spaceru z przewodnikiem, ponieważ różnicy w cenie biletu nie ma żadnej, a ciekawostki, jakimi dzielą się przewodnicy urozmaicają pobyt w Twierdzy. Do zwiedzania dziennego udostępnione są dwie trasy: górna oraz korytarze kontrminerskie. Jest też bilet łączony i ten naszym zdaniem jest najlepszą opcją. 

Pod Kłodzkiem rozciągają się drążone przez stulecia piwnice, które połączone w skomplikowany labirynt tworzą w zasadzie podziemne miasto. I to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Początkowo służyły mieszkańcom jako magazyny żywności, z czasem jako zaplecze domostw, gdyż ograniczone murami obronnymi miasto nie miało już możliwości rozrastania się wszerz, więc zaczęło rozwijać się w podziemiach. Do tego stopnia, że kiedyś funkcjonowała tu nawet karczma, składy kupieckie, warsztaty rzemieślnicze czy piekarnia, jak na pełnoprawne miasto przystało.

Kłodzkie piwnice w czasach niepokoju, wojen, oblężeń czy pożarów były także miejscem schronienia dla miejscowej ludności. Dziś kłodzkie podziemia są jedną z najlepszych atrakcji miasta. Możecie zobaczyć jakie tajemnice skrywają, jak kiedyś żyli tu mieszczanie i dowiedzieć się czym zajmował się kat (oprócz wykonywania wyroków śmierci naturalnie). 

Przy wejściu do Podziemnej Trasy Turystycznej u Podnóża Twierdzy Kłodzko znajdziecie też punkt informacji turystycznej. I tu kolejne bardzo pozytywne zaskoczenie – jakość materiałów. Kłodzko ma fantastycznie przygotowane materiały dla turystów. Ulotki z propozycjami tras zwiedzania są zrobione dokładnie tak, jak lubię najbardziej i w jaki sposób staram się opisywać dla Was nasze trasy na blogu. Czyli krok po kroku co robić, gdzie się udać, na co zwrócić uwagę. Znajdziecie opisy trasy ulicami starego miasta, zapomnianym szlakiem, szlakiem kłodzkich zabytków sakralnych czy też plan na spędzenie w Kłodzku całego tygodnia.

Zaplanowana jest także specjalna trasa zawierająca atrakcje dla najmłodszych. Jest to zrobione tak dobrze, że nie będziemy wywarzać otwartych drzwi i opisywać Wam tu przykładowej trasy, a jedynie zachęcimy, by korzystać z tych materiałów. I nie musicie nawet jechać do Kłodzka, żeby to sprawdzić. Wszystkie materiały są do pobrania bezpłatnie na stronie Urzędu Miasta Kłodzko w zakładce „dla turysty”.

Dodatkowo Kłodzko ma do pobrania aplikację na telefon, która również krop po kroku poprowadzi Was przez najciekawsze zabytki miasta wraz z ich opisami. Każda ze wspomnianych przeze mnie tras została zaznaczona na mapie offline, a dzięki GPS w każdej chwili będziecie wiedzieć gdzie dokładnie teraz jesteście i co ciekawego znajduje się w pobliżu. Aplikacja jest do pobrania bezpłatnie, zarówno na IOS, jak i na Androidy. Opisy zabytków i ciekawych miast znajdują się też na licznych tablicach informacyjnych w mieście. Jedyny wysiłek, jaki musicie włożyć w to, by dowiedzieć się czegoś interesującego, to czytać 😉 I nie są to jedynie suche historyczne fakty, ale także legendy miejskie, ciekawe historie, czy miejsca, gdzie miasto zostało ujęte w kadrach filmowych. 

My zaznaczymy tu jedynie kilka porad, które mogą Wam się przydać przed wyjazdem do Kłodzka i polecajek miejsc, na które naszym zdaniem szczególnie warto zwrócić uwagę.  

Zaskoczeniem było także Muzeum Ziemi Kłodzkiej, które również częściowo mieści się w kłodzkich podziemiach. Zaskoczenie, bo pomimo tego, że ma bardzo ciekawe wystawy było zupełnie puste. W sobotę wstęp do muzeum jest bezpłatny, więc jeśli tylko będziecie tu w weekend, to zajrzyjcie tam choć na chwilę. 

Najbardziej charakterystycznym zabytkiem Kłodzka, chyba na równi z Twierdzą jest gotycki most nad Młynówką, zwany mostem św. Jana lub Wita Stwosza. Ze względu na charakterystyczne rzeźby, które pojawiły się tu w okresie baroku bardzo często porównywany jest do Mostu Karola w Czeskiej Pradze. Rozmiarem nie ma niestety do niego podskoku, no ale wszyscy przecież wiemy, że nie tylko rozmiar się liczy. Most jest jeszcze starszy od praskiego i niezwykle klimatyczny, także warto przyjechać do Kłodzka chociażby po to, by przejść się po starówce i tym przepięknym moście.

A spacerując wąskimi ulicami starego miasta nie zapomnijcie, by patrzeć w górę, gdyż kłodzkie kamienice wyróżniają się niezwykłymi zdobieniami, które kiedyś pomagały identyfikować adresy, ale też świadczyły o zamożności mieszkańców. I tak znajdziecie tu kamienice ozdobione sylwetkami zwierząt: wilka, raka, lwa jelenia czy postaciami murzynka czy Jasia i Małgosi. Oczywiście najbardziej rzucającym się w oczy i reprezentacyjnym budynkiem jest ratusz. W środku mieści się też restauracja. 

Będąc w Kłodzku mieliśmy wrażenie, że jest to miasto barów mlecznych i stołówek, gdyż w zasadzie na każdym kroku można natknąć się na takie lokale gastronomiczne. Niestety działają one tylko od poniedziałku do piątku, więc nie było nam dane spróbować ich kuchni, ale możemy przypuszczać, że ceny mogą być tam znacznie niższe niż restauracjach. Niestety wieczorem życie w Kłodzku umiera. I aż żal patrzeć, jak wieczorami fajne lokale gastronomiczne świecą pustkami.

Jedynym miejscem, które żyje jest Ogródek pod Twierdzą, działający w miesiącach letnich. To tu spotykają się mieszkańcy. I czuć tu małomiasteczkowy klimat, który może być niezwykle przyjemny. Wszyscy się znają, więc od razu wiadomo, kto jest stąd, a kto przyjezdny… 😉 nie zdziwcie się też, kiedy usiądziecie tu przy piwku, a obok do stolika dosiądzie się pruski żołnierz z twierdzy, który przyszedł odpocząć po robocie… 😉 I takie leniwe wieczory idealnie wpisały się w nasz plan. Snujemy się, nie spieszymy, rozmawiamy z miejscowymi… Jak wyglądała nasza wycieczka zobaczycie w filmie na naszym kanale You Tube. Zapraszamy.

#38 KŁODZKO – Podziemne miasto, twierdza, lew z DWOMA ogonami

Dane na temat Kłodzka

Powierzchnia: 25 km kw
Populacja: ~ 25 000
Wysokość: 280-431 m n.p.m.
Rok założenia Kłodzka: <981
Prawa miejskie Kłodzka: pomiędzy 1253 a 1278

Twoja subskrypcja nie może być zapisana. Spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja została zapisana.

Newsletter

Dołącz do stałych czytelników bloga wdrodze.tv