Nowy Jork – co chciałabym wiedzieć przed wyjazdem
Nowy Jork jawi się często jako mekka podróżników i pojawia się prawie na każdej liście marzeń osób, których pasją są podróże. Ze względu na to, że jest to jedna z droższych destynacji warto przygotować się do wyjazdu, gdyż niedoinformowanie może nas sporo kosztować. Po 15 dniach pobytu w Nowym Jorku (Nowy Jork w dwa tygodnie – podsumowanie), przejściu ponad 300 kilometrów po ulicach Manhattanu i spędzeniu 18 godzin w metrze, postanowiłam podzielić się z Wami wskazówkami dotyczącymi pobytu w tej ogromnej metropolii. Prosto i na temat. Porady, które ja chciałabym dostać lecąc pierwszy raz w taką podróż. Rzeczy, które trzeba wiedzieć, by dobrze zaplanować swój pobyt w Nowym Jorku.
Przygotuj się do wyjazdu odpowiednio wcześnie!
Po pierwsze uważam, że do wizyty w mieście Nowy Jork trzeba się naprawdę dobrze przygotować. Z racji, że jest to jedno z najdroższych miast na świecie, warto wcześniej pomyśleć o finansach. Myślę, że lepiej odwlec wyjazd w czasie i zaoszczędzić sobie fundusze na ten cel, niż przyjechać i nie móc skorzystać z wielu atrakcji. Oczywiście wiele rzeczy da się zobaczyć zupełnie za darmo i można przeżyć kilka dni tylko na fast foodach. Tylko czy o to chodzi w podróżowaniu? By tylko odhaczyć daną destynację i powiedzieć „byłam / byłem”? Czy o to, by doświadczyć i posmakować danego miejsca jak najpełniej? Dla mnie zdecydowanie to drugie!
- Loty
Porównujcie oferty biletów lotniczych! Może wydawać się to oczywiste, ale najgorsze co możecie zrobić, to sztywno trzymać się miejsca wylotu i terminu. Czym większa elastyczność, tym większa szansa na znalezienie biletów w okazyjnych cenach. Często loty z przesiadką będą dużo tańsze od tych bezpośrednich i co ciekawe, czasem dotyczy to nawet jednego przewoźnika, co wydaje się mało logiczne. My lecieliśmy linią LOT i za lot z Rzeszowa z przesiadką w Warszawie zapłaciliśmy około 500 zł mniej za osobę, niż gdybyśmy lecieli dokładnie tym samym lotem od razu z Warszawy. Nowy Jork ma też kilka lotnisk, więc warto zerknąć, na które najwygodniej polecieć.
- ESTA

W Internecie roi się od pośredników, przez których możecie wnioskować o ESTA (Electronic System od Travel Authorization), czyli uproszczoną wersję wizy turystycznej. Pamiętajcie jednak, by wnioskować o pozwolenie na wjazd na oficjalnej stronie. Nie ma najmniejszego sensu płacenie dodatkowych kosztów pośrednikom, bo w absolutnie niczym Wam to nie pomoże, a tylko uszczupli Wasz portfel na wyjazd (te koszty mogą być nawet kilkukrotnie wyższe!). Co ciekawe, kiedy wpiszecie w wyszukiwarkę ESTA, to strony pośredników są często lepiej pozycjonowane niż oficjalna strona, więc bardzo łatwo dać się złapać, zwłaszcza, jeśli robicie to pierwszy raz.
Pamiętajcie też, że jeśli podróżowaliście wcześniej do krajów, które uznawane są przez Stany Zjednoczone za niebezpieczne lub sponsorujące terroryzm, to raczej od razu dostaniecie odmowę i konieczne będzie staranie się o wizę turystyczną. Są to: Irak, Syria, Irana Sudan, Libia, Korea Północna, Somalia, Jemen i Kuba. Pamiętajcie, że fakt, iż byliście w którymś z tych krajów musicie ujawnić, wypełniając wniosek o ESTA.
Oficjalna strona: https://esta.cbp.dhs.gov
- Internet
Punkty z darmowym wi-fi działają w Nowym Jorku całkiem nieźle, ale warto zainwestować w swoją kartę, by nie tracić kontaktu ze światem, nie narażając się przy tym na niebotyczne rachunki za roaming. My korzystaliśmy zarówno z fizycznej karty, którą zamówiliśmy już wcześniej w Polsce, jak i z eSIM. Michał zamówił kartę za 179 zł, gdzie w pakiecie były nielimitowane rozmowy i Internet. Ja ściągnęłam kartę eSIM z aplikacji Global YO. Jest to nieporównywalnie tańsza opcja! W zasadzie w cenie kawy na mieście czy hot doga, możecie mieć internet na tydzień! Wszystko działało bez zarzutu.
Można dosłownie za kilka dolarów kupić pakiet nielimitowanego Internetu na konkretną ilość dni lub pakiety z konkretną ilością GB do wykorzystania. Za 2 dolary jest dodatkowo opcja na rozmowy. Pamiętajcie tylko, jeśli pierwszy raz korzystacie z karty eSIM, by zmienić w ustawieniach sieci komórkowej pobieranie danych właśnie z karty eSIM.
- Jet lag
Jeśli nie możesz pokonać wroga, to spróbuj się z nim zaprzyjaźnić. I to właśnie polecam z zespołem nagłej zmiany strefy czasowej, czyli w skrócie mówiąc jet lagiem. Lecąc do USA prawdopodobnie będziecie budzić się automatycznie na długo przed świtem. Skoro i tak nie będziecie mogli spać, to wykorzystajcie ten czas, by skoro świt pojawiać się w popularnych punktach turystycznych dostępnych na świeżym powietrzu. Macie szansę na piękne zdjęcia z Mostu Brooklińskiego o wschodzie słońca czy fotkę z bykiem z Wall Street bez konieczności stania w kilkunastominutowej kolejce. Nowy Jork o świcie jest bardziej dostępny niż nocą.
- Nowy Jork – komunikacja
Spacery i metro to zdecydowanie najlepszy sposób na poruszanie się po Nowym Jorku. Pewnie przed wyjazdem usłyszycie sporo na temat czystości metra i osób bezdomnych, natomiast uważam, że jak na tak ogromne miasto i metro działające 24 godziny na dobę, nie jest aż tak źle, jak mogłoby się wydawać. Oczywiście trzeba pamiętać o zdrowym rozsądku i podstawowych zasadach bezpieczeństwa, jak np. niestawanie przy krawędzi platformy, najlepiej mając ścianę za plecami czy pilnowanie osobistych rzeczy. Nas na szczęście nie spotkała żadna niebezpieczna sytuacja, ale pamiętajcie, że licho nie śpi. Warto mieć żel do dezynfekcji rąk lub chusteczki odkażające.
Pamiętajcie, że codziennie z metra w Nowym Jorku korzysta około 5 milionów pasażerów, a toalet, gdzie można umyć ręce nie ma zbyt wiele, jak na tak ogromne miasto. A na stacjach metra nie ma ich prawie wcale!
Żółte karty metrocard powoli wycofywane są z użycia na rzecz szybkich płatności zbliżeniowych. To także bardzo wygodny i szybki sposób. Nie martwcie, się, że tygodniowe bilety wychodzą taniej niż kasowanie pojedynczych przejazdów, gdyż po 11 przejazdach w tygodniu, automatycznie przestają być naliczane kolejne opłaty z jednej karty. Finalnie wychodzi więc odrobinę taniej niż tygodniowa metrocard. Płatność została ściągnięta po około tygodniu.
Dla ułatwienia w poruszaniu się komunikacją miejską idealnie sprawdziła nam się aplikacja City Maper. Dokładnie pokazuje trasę dojazdu, stacje i platformę na której należy wsiąść, przesiadki, którym wyjściem wychodzić z metra czy nawet w której części pociągu najlepiej znaleźć miejsce, by było najwygodniej. Jest bezpłatna i robi mega robotę. A na stacjach metra raczej nie ma problemów z Internetem, więc nie musicie obawiać się o utratę zasięgu.
- Żółte taksówki

Nowy Jork jednoznacznie kojarzy nam się z żółtymi taksówkami. Sporo osób, kiedy myśli o Nowym Jorku ma przed oczami plakat przedstawiający Times Square, a tam stojące w korku żółte taksówki. Rozumiem, że przejechanie się taką taksówką może być spełnieniem marzeń, ale to oczywiście nie jest najtańsza opcja komunikacji. W Nowym Jorku świetnie działa Uber i Lyft. Natomiast jeśli już zdecydujecie się na pomachanie ręką i zatrzymanie żółtej taksówki, jak w ulubionym serialu czy filmie, pamiętajcie by ustalić z góry dokładną cenę za przejazd, gdyż kiedy taksówkarz powie Wam „jeden zero cztery”, to może oznaczać zarówno 104$ jak i 10,40 $. I pamiętajcie, że ze względu na nieustające nowojorskie korki, taksówka niekoniecznie jest najszybszym środkiem transportu.
- Bezpieczeństwo
W turystycznych dzielnicach jest bezpiecznie, ale pamiętajcie, że Nowy Jork to ogromna metropolia i są dzielnice, które lepiej omijać, właśnie ze względu na duży odsetek przestępczości. Kwestią bezpieczeństwa warto sugerować się także przy wyborze miejsca na noclegi, zwłaszcza jeśli planujecie wracać po zmroku. I nie są to wcale żarty. Jeśli na pewnych ulicach statystycznie do przestępstw dochodzi kilkukrotnie częściej niż na innych, to warto wziąć to pod uwagę i nie zgrywać bohatera. Najlepiej zerknąć wcześniej w statystyki policyjne. Mapę bezpiecznych i mniej bezpiecznych dzielnic znajdziecie tutaj.
- Passy na zwiedzanie
Kupując bilety na różne atrakcje w pakietach można naprawdę sporo zaoszczędzić, ale też niekoniecznie. Przed wylotem przeanalizowałam dokładnie 4 firmy, które oferują city passy i wyszło mi, ze najbardziej opłaca się sightseeing pass. Polecam sprawdzić najpierw z jakich atrakcji chcecie skorzystać, by zaplanować to jak najbardziej efektywnie. Żeby skorzystać ze zniżek, to w pasach warto brać te atrakcje, które normalnie kosztują powyżej 30$, tańsze zawsze się nie opłaca.
Sightseeing pass ma opcję na ilość dni lub ilość atrakcji (można nawet kupić na 2). My wybraliśmy passy na konkretną ilość atrakcji. Pamiętajcie, że w ciągu dnia i tak nie skorzystacie z wszystkich atrakcji, które oferuje pass, bo po prostu braknie Wam doby.
Jeśli zaplanujecie więcej atrakcji, to nawet te kosztujące poniżej 30$ mogą okazać się opłacalne, ale to raczej będzie sprint, gdyż żeby na spokojnie doświadczyć tych miejsc potrzeba najzwyczajniej czasu. No chyba, że chodzi tylko, żeby je odhaczyć.
Rejs na Wyspę Wolności
Jest tylko jeden operator obsługujący rejsy na Wyspę Wolności, wiec niezależnie z jakiej firmy kupicie bilet i ile za niego zapłacicie, to i tak płynięcie tym samym promem, więc nie kupujcie biletów od pośredników, którzy będą próbować nagabywać Was na ulicy, tylko na oficjalnej stronie. Bilet kosztuje 25$ (u pośredników nawet 40). Najlepiej zaplanować sobie na rejs cały dzień, o ile pozwala Wam na to czas i rozpocząć podróż z samego rana, bo czym później, tym większe kolejki i mnóstwo czasu traci się na wsiadanie i wysiadanie z promu.
Prom ma dwa przystanki: Wyspa Wolności i Ellis Island, gdzie było Centrum Imigracyjne (do zwiedzania za darmo). Za drobną opłatą możecie tam skorzystać z wyszukiwania danych pasażerów, którzy przypływali do Stanów Zjednoczonych przed 1924 rokiem.
Może odnajdziecie tam dane swoich przodków? Jeśli chcecie wejść na Statuę Wolności, to jedynie bilety z oficjalnej strony mają opcje wykupienia dodatkowo wejścia na podest lub do korony na taras widokowy.

Jeśli nie chcecie zwiedzać wyspy, a tylko zobaczyć Statuę z promu, to możecie zrobić to zupełnie za darmo, za sprawą darmowego promu na Staten Island, który przepływa obok Wyspy Wolności. Jeśli ogranicza Was czas, to warto skusić się choć na taki rejs. Prom płynie 20 min, więc jeśli od razu wsiądziecie w prom powrotny, to w godzinę zaliczycie rejs., z którego możecie podziwiać wspaniałe widoki na Manhattan. Kolejny tip! Jeśli chcecie mieć fajne zdjęcia, to w drodze na Staten Island warto zając miejsca na rufie lub przy prawej burcie!
Tarasy widokowe
Doświadczenie bycia w Nowym Jorku nie będzie pełne, jeśli nie zobaczycie go z góry! Taką możliwość, poza lotem helikopterem, dają tarasy widokowe. Można spierać się, który z nowojorskich tarasów widokowych jest najlepszy. Dla jednych będzie to Edge, dla innych Summit, jeszcze inni wybiorą Top of the Rock, ale jedno jest pewne: Empire State Building jest najbardziej kultowy. Szczerze powiedziawszy, jeśli chodzi o widoki, to uważam, że jest najsłabszy ze wszystkich dostępnych w Nowym Jorku, ale sam budynek w stylu art deco i historia jego budowy, ciekawie przedstawiona z wystawą multimedialną robi wrażenie.
Tarasy widokowe sa dwa: na 86 i 102 piętrze. Moim zdaniem nie warto dopłacać za wejście na 102 piętro, bo widoki są podobne. Za to na tarasie Top of the Rock, czym wyżej wyjdziecie, tym będzie ciekawiej!
Na mnie największe wrażenie zrobił taras Summit One Vanderbilt. Niezależnie, który taras wybierzecie, najlepiej kupić bilety na godzinę przed zachodem słońca, tak żeby zobaczyć panoramę Manhattanu za dnia i w nocy. Na tarasach możecie spędzić tyle czasu, ile potrzebujecie, by w pełni wykorzystać to doświadczenie. Nikt Was nie będzie pospieszał, ale na Summit, jeśli wejdziecie na wyższy poziom, to nie można już zawrócić. Pierwszy poziom jest najfajniejszy (na innych tarasach najczęściej czym wyżej, tym lepiej). Na drugim poziomie będzie towarzyszył Wam hałas imitujący lot samolotu, wzmacniający wrażenie, że jesteście w chmurach i dla mnie na dłuższą chwilę było to męczące. Na ostatnim poziomie jest bar – ceny nie różnią się od tych na mieście.
Warto wspomnieć jeszcze o tarasie w One World Trade Centre. Samo obserwatorium może nie wyróżnia zbytnio na tle innych, ale daje zupełnie inne widoki, bo jest w innej części miasta. Pozostałe cztery tarasy widokowe są stosunkowo blisko siebie, więc widoki będą podobne. Gdybyście chcieli wybrać więcej niż jeden, to polecam zobaczyć miasto właśnie z innej perspektywy.
Dla tych, którzy chcieliby zaznać trochę więcej adrenaliny, to polecam wspinaczkę miejską! Wspięć się na 387 metrowy wieżowiec i zobaczyć panoramę Nowego Jorku bez oddzielającej szyby, to naprawdę fajne emocje. Taką możliwość daje Wam Edge, który oprócz tarasu widokowego, w bardzo profesjonalny i bezpieczny sposób organizuje city climbing. Jak to wygląda możecie zobaczyć na jednym z filmów na naszym kanale YouTube.
Musical na Broadway’u
Broadwayowskie przedstawienia to poziom światowy! Nawet Ci, którzy fanami musicali nie są, docenią świetnych aktorów, scenografie i efekty specjalne. To po prostu trzeba zobaczyć. Nie jest to jednak tania rozrywka, ale jest kilka opcji na zgarnięcie tańszych biletów. Po pierwsze, dla tych, którzy mają trochę szczęścia, bilety w świetnych cenach czekają w loterii, na stronie internetowej https://lottery.broadwaydirect.com . Oprócz szczęścia musicie zaakceptować małą dawkę niepewności i spontaniczności, ponieważ do wygrania są bilety na następny dzień. Jeśli wygracie, to super, jeśli nie, warto mieć plan B i spróbować szczęścia w kolejnych dniach.
Drugą opcją jest zakup biletów w kiosku na Times Square na przedstawienia odbywające się w danym dniu, natomiast tutaj musicie uzbroić się w cierpliwość, bo często jest to nawet dwie godziny oczekiwania w kolejce bez gwarancji zdobycia biletu na upragniony spektakl w dobrej cenie. Oczywiście, czym wcześniej przyjdziecie, tym bardziej zwiększacie swoje szanse.
Dla wygodnych polecamy aplikację TKTS (Apple, Google), gdzie macie na bieżąco podgląd spektakli i miejsc, a często na ostatnią chwilę niektóre musicale są sporo tańsze od regularnej ceny.
Wydarzenia sportowe i koncerty
Jeśli wspomniałam o aplikacji TKTS, to nie mogę pominąć tutaj kolejnej apki znacznie ułatwiającej życie kulturalno-sportowe w NYC – TicPics. Tutaj zaopatrzycie się w bilety na koncerty i mecze, a w ostatniej chwili możecie złapać naprawdę ciekawe okazje. Podczas naszego pobytu w dniu imprezy można było kupić bilet na mecz baseballa za 5$, hokeja za 25$, czy koncert Meghan Trainor za 30$. Pamiętajcie, że w Nowym Jorku zawsze się coś dzieje!
Muzea
Muzea i życie kulturalne to coś czego zdecydowanie zazdroszczę nowojorczykom. Można tam spędzać naprawdę całe dnie i ciągle wychodzić z niedosytem. Kupując bilet warto przyjść do muzeum z samego rana. Zdarza się, że obsługa zaczyna wpuszczać zwiedzających już kilka minut przed otwarciem. Czym później, tym mniejsze szanse, że zostanie Wam kilka minut sam na sam z dziełem ulubionego malarza czy artysty.
Tip na Museum of Modern Art: warto zacząć zwiedzanie od samej góry, gdyż tam znajdziecie najbardziej cenne dzieła sztuki i zarazem najstarsze (biorąc pod uwagę, że jest to sztuka nowoczesna, to będą to lata 1880 – 1940). Znajdziecie tam dzieła takich artystów jak Vincent van Gogh, Claude Monet, Salvador Dali, Frida Khalo czy Pablo Picasso. Czym niżej, tym nowsze wystawy. Po skończonej wizycie lub w przerwie, polecam wizytę w kawiarni na 6 piętrze galerii. Cena kawy jest tutaj niższa niż w budkach na wynos, a słodycze obłędne. Zarówno nowojorski sernik, jak i panna cota rozpieściła nasze podniebienia!
Tip na Muzeum Historii Naturalnej: nie zapominajcie, że to muzeum jest naprawdę ogromne i składa się z 27 połączonych ze sobą budynków. Jeśli naprawdę interesujecie się tematem, to nie sposób zobaczyć wszystkiego w jeden dzień! Polecam najpierw spojrzeć na mapę i oglądać te wystawy, które Was interesują. Oznaczenie niestety jest słabym punktem tego muzeum, a że to są połączone budynki, to łatwo się pogubić i coś pominąć. Na szczęście co kawałek możecie zeskanować QR code, który odeśle Was do mapki.
Ceny i napiwki
To, co może zaskoczyć, to podawanie w wielu miejscach cen netto. Wysokość podatku zależy od rodzaju asortymentu, więc turyści mogą być trochę zdezorientowani. To, do czego kompletnie nie jesteśmy przyzwyczajeni, to także obowiązkowy napiwek w restauracjach. W Polsce napiwek jest uznaniowy i stanowi docenienie starań obsługi lokalu.
W Nowym Jorku napiwki zostawia się prawie wszędzie, gdzie mamy do czynienia z usługami i przyjmuje się, że jest to minimum 18%. Oczywiście możesz zostawić więcej, ale raczej uznaniowa jest wysokość powyżej 18%. Niektóre restauracje automatycznie doliczają go do rachunku, co sprawia, że trudno czasem przewidzieć ile ostatecznie zapłacimy.
Możemy się na to złościć, czy nie rozumieć tego systemu, ale jadąc do Nowego Jorku, nie sposób tego uniknąć. Część kosztów obsługi przerzucona jest na klienta ostatecznego i czy nam się to podoba czy nie, nie pozostaje nam nic innego, jak pogodzenie się z tymi zwyczajami.
Gastronomia
Nowy Jork stoi gastronomią, a jej sława Jorku jest całkowicie zasłużona! Znajdziecie tam kuchnie z każdego zakątka świata! W mieście jest ponad 24 tysiące restauracji, więc gdybyście chcieli codziennie zjeść w innej, to zajęłoby Wam to ponad 65 lat! Życia nie starczyłoby, by spróbować, jedzenia chociaż w tych, na które naprawdę będziemy mieli ochotę! Idźcie więc za głosem Waszej intuicji i kubków smakowych i oczywiście zasobności portfela, a raczej nie zawiedziecie się. Podobno Nowy Jork bywa bezlitosny i w związku z takimi możliwościami wyboru, słabe restauracje raczej nie utrzymują się na rynku.
Tanie jedzenie
Być może zaskoczę Was tutaj, ale często restauracje typu „fast food”, często wcale nie są najtańszą opcją na szybki posiłek w Nowym Jorku. Na pewno będzie szybko, jednak nie zawsze tanio. Czasem może się zdarzyć, że w budkach z ulicznym jedzeniem będą one nawet dość ruchome, kiedy sprzedający zobaczy zbliżających się turystów, dlatego jeśli nie ma wypisanych cen – po prostu pytajcie! Może zdarzyć się, że cena na stoisku kilka metrów dalej będzie sporo niższa.
Co ciekawe, ceny jedzenia na lotnisku są mniej więcej takie jak na mieście, nie tak jak w Polsce trzy razy drożej 😉 Wniosek, wszędzie jest już i tak drogo, więc na lotnisku drożej już być nie może 😉
Mój tip na tanie, szybkie i pożywne posiłki, zwłaszcza dla wielbicieli azjatyckiej kuchni, to japońskie lub koreańskie delikatesy, których jest sporo na Manhattanie. Znajdziecie tam często stoiska z robionymi na świeżo i na wynos sushi, onigiri, kanapkami ryżowymi onigirazu, poke bowl czy ramenem. Często za cenę hot doga zjecie pyszny, pełnowartościowy posiłek, a w całym mieście jest mnóstwo ogólnodostępnych stolików z krzesełkami, gdzie możecie w spokoju coś przekąsić czy napić się kawy.
Kawa
Jeśli już jesteśmy przy kawie, to warto wspomnieć, że nowojorczycy piją bardzo dużo kawy, średnio 3 kubki dziennie. Obraz nowojorczyka z kubkiem kawy na wynos, który znamy z filmów absolutnie w niczym nie jest przesadzony. Nie oznacza to wcale, że kawa w Nowym Jorku jest jakoś jakościowo wybitna. Smakosze dobrej kawy będą musieli poszukać. Kawa nie jest też wcale tania. Kubek kosztuje średnio 6-8 dolarów. Dla tych, którzy potrzebują dostać swoją dawkę kofeiny i głównym kryterium jest cena, tańszą opcją mogą być sklepy 7 eleven, gdzie możecie sami przygotować sobie kawę w automacie za 2,5-3 dolarów (2024 r.).
Pamiątki
Z pamiątkami nie jest wcale zbyt łatwo w takim mieście jak Nowy Jork. Miasto, w którym teoretycznie jest wszystko, niestety nie może pochwalić się wysokojakościowymi pamiątkami. Miałam wrażenie, że wszystko przypływa tam ogromnymi kontenerami z Chin, a materiał pamiątkowych bluz i koszulek z logo NYC pozostawia niestety wiele do życzenia. No ale kto nigdy nie kupił chińskiego magnesu, niech pierwszy rzuci kamieniem! Najtańsze znajdziecie w dzielnicy China Town (przy Canal Street, na granicy z Little Italy udało nam się znaleźć 4 sztuki za 10$, w innych miejscach te same kosztowały nawet 7 dolarów za sztukę).
Zakupy
Nowy Jork może okazać się świetną destynacją na zakupy w sklepach znanych marek, zwłaszcza, jeśli traficie akurat na okres wyprzedaży. I tutaj mam dla Was ważną wskazówkę! Obsługa klienta w sklepach w Nowym Jorku jest naprawdę na wysokim poziomie i jeśli podchodzi do Was sprzedawca, to słuchajcie uważnie, co mówi! Często w danym dniu są promocje, które nie są nigdzie napisane typu: 40% taniej na jakiś asortyment, albo druga rzecz 50% taniej itp. Czasem sprzedawca może dać Wam także dodatkowy kod rabatowy – tak po prostu. To często robi znaczącą różnicę w cenie i pozwala zdecydować się na zakup, który pierwotnie wydawał się poza budżetem.
Mam nadzieję, że skorzystacie z moich wskazówek. Jeśli macie kolejne, które dopisalibyście do tej listy, a mogą pomóc kolejnym podróżującym, to ko0niecznie dajcie znać w komentarzach!
NYC w naszych artykułach:
Nowy Jork – co chciałabym wiedzieć przed wyjazdem
Co może zaskoczyć Cię w Nowym Jorku?
Nowy Jork w dwa tygodnie – podsumowanie
NYC w naszych filmach:
NOWY JORK | co ZOBACZYĆ i co ZJEŚĆ | vlog 1 | 🇺🇸 #73
NOWY JORK | Manhattan | Greenpoint | Atrakcje i JEDZENIE | vlog 2 | 🇺🇸 #74
NOWY JORK | filmowe lokacje i JEDZENIE | DUMBO Manhattan | vlog 3 | 🇺🇸 #75
NOWY JORK | PIZZA, zoo i dzikie PLAŻE | Manhattan Queens | vlog 4 | 🇺🇸 #76
SUMMIT najlepszy taras widokowy i KULTOWA plaża | Manhattan Brooklyn | vlog 5 | 🇺🇸 #77
Nowojorskie perełki – Empire, MoMA i NAJTAŃSZA pizza | vlog 6 🇺🇸
Nowy Jork: WSPINACZKA na wieżowiec i ramen z NETFLIXA | vlog 7 🇺🇸

Ciekawy. Wyczerpujący artykuł. A czytam takich sporo ostatnio. Jakieś innne apki na tickety na atrakcje polecasz poza tą Sightseeing?
Dzięki. Jeśli chodzi o typowe turystyczne atrakcje to z moich porównań najbardziej wydaje mi się, że Sightseeing Card ma najbardziej opłacalną ofertę i tylko z niej korzystaliśmy. Na koncerty, imprezy sportowe itd. polecam TickPick – naprawdę super oferty można wyhaczyć, zwłaszcza na ostatnią chwilę. Z moich obserwacji wynika, ze najlepiej kupować tak 2-3 godziny przed imprezą, przed samym startem bilety znowu drożeją trochę. Jest jeszcze spoko aplikacja Tiqets nam udało się tam kupić bilety na City Climbing taniej niż na oficjalnej stronie Edge – trzeba po prostu sprawdzać, gdzie jest lepsza cena i tu była możliwość odwołania i zwrotu rezerwacji w zasadzie do rozpoczęcia, więc to też super zabezpieczenie na wypadek nagłej zmiany planów. No musicale na Broadway – TodayTix.
Bardzo fajny artykuł, dobre spostrzeżenia
Dziękuję!
Jaką opcję karty internetowej ze stronki GlobalYo wybrałaś na wyjazd ? Wystarczyło 2 GB?
Szczerze powiedziawszy już nie pamiętam, próbowałam to sprawdzić, ale już nie mam tego w historii jaki to był pakiet. Ale sprawdziłam w historii konta mam dwie płatności po 9 dolarów, bo pamiętam, że właśnie mi brakło internetu i doładowywałam jeszcze na miejscu, czyli to chyba było dwa razy po 5GB.